Pomysł nr 6. Kosmogonia & rzeczowniki.

Lekcję można modyfikować, dostosowując poziom do poszczególnych klas (i w 7 klasie od nadmiaru rzeczowników głowa nie rozboli).

Będą potrzebne:

  • arkusz papieru
  • kolorowe mazaki
  • czołówka (ktoś przecież musi nieść światło)
  • wydrukowane ćwiczenia (Karta Ćwiczeń Stwórcy Światów)
  • 20 rzeczowników zapisanych na karteczkach

Zapraszam uczniów do sali, gdzie panują niemalże egipskie ciemności (młodszym dzieciom wyjaśniam frazeologizm). Wchodząc, proszę, żeby wyobrazili sobie, że właśnie cofamy się o 4,5 miliarda lat, odbywamy podróż do czasów, kiedy jeszcze nie istniał świat. Ziemia, czyli nasz świat, miała dopiero powstać. Nie ma szkoły, nie ma wakacji, nie ma Polski, nie ma pączków, nic nie ma. Pytam, jak się czują. Niektórzy dobrze, niektórzy nieswojo (czują niepokój), czyli wszystko zgodnie z planem.

Podkreślam, że jesteśmy tylko my, ale posiadamy moc stwarzania. Zebraliśmy się na tajnym zebraniu stwórców światów, żeby się naradzić, jak stworzyć świat. Zadaję pytanie, jak można to zrobić.

Zaznaczam, że nie mamy żadnych materiałów, nic, bo jeszcze nic nie zostało stworzone. Mamy tylko siebie. Nie ma Castoramy ani niczego. 😉

Propozycje uczniów: możemy stworzyć z siebie, wyobrazić sobie, wymyślić, zacząć od słowa,  możemy  mówić, żeby coś powstało. (W razie potrzeby naprowadzam na odpowiedź).

Mówię uczniom o shintō – w mitologii japońskiej, na początku nic nie miało własnej nazwy i było bezkształtne, tak żeby człowiek mógł nazywać.

Zapalam czołówkę, zapisujemy i rysujemy stworzone (niestworzone) rzeczy na wcześniej przygotowanym arkuszu.

Krótko omawiamy nasze dzieło (można zwrócić uwagę na elementy fantastyczne i towarzyszące im neologizmy, jeśli takie się pojawią) i nadajemy nazwę planecie.

Zapalam światło i proszę, żeby dzieci się rozejrzały. Mówię, że wszystko wokół nas ma nazwę. Części mowy, które są nazwami to rzeczowniki, to właśnie one oswajają nam świat. Ktoś lub coś nieposiadające nazwy może budzić niepokój: poznając coraz więcej nazw, rozszerzamy swój własny świat, oswajamy go. Jesteśmy odkrywcami, zdobywcami, poskromicielami w jednym, a wszystko dzięki językowi (nic dziwnego, że to najsilniejszy mięsień w ciele człowieka)!

Zapisuję na górze naszego świata wyraz rzeczowniki = nazwy.

Rozsypuję na podłodze 20 rzeczowników (np. nazwy pojęć, nazwy rzeczy, nazwy czynności, nazwy emocji, nazwy roślin i zwierząt, nazwy miast). Jeśli znaczenie któregoś z rzeczowników nie jest znane, proszę o sprawdzenie go w słowniku języka polskiego.

Zadanie polega na pogrupowaniu rzeczowników według samodzielnie wymyślonego klucza i nadanie nazw stworzonym zbiorom.

Dzieci zauważają, że nazwy czynności to rzeczowniki. Zwracam na to szczególną uwagę, mówię, że to rzeczowniki, które powstały od czasowników, rzeczowniki odczasownikowe.

Proszę o uzupełnienie Karty Ćwiczeń Stwórcy Światów (specjalność rzeczowniki czyli nazwy). Karta do pobrania tu:

KARTA ĆWICZEŃ STWÓRCY ŚWIATÓW

Na koniec zadaję pracę. Napisz wypracowanie na jeden z wybranych tematów:

  1. Czy można tanio i domowym sposobem poszerzyć świat?
  2. Czy można samodzielnie stworzyć świat?

Dla chętnych.


Komentarz: lekcja budzi wiele emocji, m.in. podczas stwarzania świata. Podobnie jest z Kartą Ćwiczeń Stwórcy – można wykorzystać zainteresowanie dzieci obrazem na pierwszej stronie, ale to już pozostawiam nauczycielskiej fantazji. Kartę modyfikuję w zależności od poziomu, na którym przeprowadzam lekcję.

W 7 klasie pomysł można wykorzystać jako wstęp do kosmogonii – wydrukować biblijne teksty (otwierający Stary Testament fragment Księgi Rodzaju  oraz początek Nowego Testamentu ,,Na początku było Słowo”). Zajęcia zakończyć ogłoszeniem projektu: ,,Mity o powstaniu świata”, uczniowie (podzieleni na grupy) mogą wylosować tematy, np. mitologia japońska, chińska, słowiańska, grecka, indiańska, afrykańska itd.

Temat mocno kiełkuje w umysłach: sprawdzone!