Koncentrowanie uwagi na bodźcach – mindfulness, uważność – tym właśnie jest poezja. W zeszłym roku rozpoczęłam projekt, który sprawił, że młodzież zaczęła dostrzegać sens czytania poezji.

TY LEŻYSZ, A POEZJA WĘDRUJE

Wędrująca poezja to lekcje skupienia i uważności. Uczestnik zajęć wybiera dowolne miejsce w klasie (lub na trawie w parku, jeśli zajęcia są poza murami szkoły), gdzie może wygodnie usiąść lub się położyć. Niektórzy leżą na podłodze, nawet pokładają się na ławkach, do czego gorąco zachęcam!

Uczniowie zamykają oczy, uspokajają oddech, wyciszają się, próbują rozluźnić napięte mięśnie. Proszę, by słuchając wiersza, zauważyli, jak słowa działają na ich ciało.

Zdarza się, że chcę wywołać konkretne uczucia, czasem przed zajęciami przyciemniam salę, palę kadzidło albo wszyscy czytamy na stojąco, ścieśnieni jak szproty w puszce.

NIE MUSISZ ROZUMIEĆ

Po czytaniu uczestnicy dzielą się swoim doświadczeniem. Nauczyciel słucha, nie ocenia – co może być trudne, kiedy uczeń powie np. Zasnąłem, było tak przyjemnie (Jak to zasnąłeś?!); Ktoś się spierdział prze pani i naprawdę poczułem tego GrochowiakaNie rozumiem, ale mi się podobało!; Śmieszne, a w sumie o śmierci (Śmieszy cię śmierć, Kowalski? Naprawdę?); Burczy mi w brzuchu, głównie tam to czułem (Nie słyszałeś mojego polecenia: uważamy! Czy ty w ogóle bierzesz te lekcje poważnie?); Autor to świr (Mickiewicz to świr? Jak ty mówisz o wieszczu!?).

Każde doświadczenie jest ważne. Ten, kto się zaśmiał w miejscach poważnych, nie może być wykluczany i upominany.  To jest jego doświadczenie i właśnie ono jest ważne. Zapytaj, dlaczego taka reakcja, co na nią wpłynęło. Na tym właśnie polega uważność. Na zauważaniu, na niczym więcej. Nie narzucaj uczniowi sposobu odbierania tekstu, pomóż mu opisać jego własne doświadczenia, zwróć uwagę na kontekst.  To jest wspaniała nauka, jak orzeźwiająca kąpiel!

POEZJĘ TRZEBA PRZEDE WSZYSTKIM PRZEŻYĆ

Nie przywiązuj się do tego hasła zanadto. Bo różne są sposoby przeżywania. Miałam uczniów, którzy naprawdę przeżyli, kiedy odkryli matematykę wierszy sylabicznych, liczyli sylaby w każdym wersie i z wypiekami na twarzy wykrzykiwali, gdzie należy zaznaczyć średniówkę. To było dla nich wtedy najważniejsze. Metafory czekały zrezygnowane.

DZIANIE SIĘ

Po zakończeniu dyskusji na temat pierwszych wrażeń rozdaję każdemu wydrukowany wiersz. Wtedy jest czas na ponowną lekturę, tym razem każdy czyta po cichu, zakreślając ciekawe lub niejasne/intrygujące fragmenty. Dyskutujemy o naszych wyborach, w ten sposób rodzi się interpretacja. Podczas rozmów wprowadzam pojęcia, np. sytuacja liryczna, podmiot liryczny, nazwy środków stylistycznych. Dzieje się to bardzo naturalnie i nie ma nic wspólnego z dyktowaniem definicji. W ten sposób oswajamy terminy, po prostu wplatając je do naszych rozmów.

NAUCZYCIELU, POWIEDZ, JAKA JEST TWOJA INTERPRETACJA

Kiedy zbliża się koniec lekcji, opowiadam o tym, jak ja rozumiem wiersz, kiedy go przeczytałam po raz pierwszy, czy jest dla mnie nadal ważny (może w ogóle nie był); mówię, czy mnie porusza, czy nie – uzasadniam swoją opinię. Opowiadam dykteryjki o moim pierwszym spotkaniu z danym wierszem. Ujawniam swój stosunek do tekstu.

WIELKA KSIĘGA WĘDRUJĄCEJ POEZJI

Mam taki zeszyt w formacie A2 w okładce obszytej czarnymi cekinami – to Wielka Księga Wędrującej Poezji, część rytuału. Na koniec zajęć chętni uczniowie dzielą się swoimi myślami, zapisując je w Wielkiej Księdze.

I tyle.

🙂